Biały szum

Biały szum

2026

Olej na płótnie

200 × 190 cm

Biały szum — stan, w którym informacji jest tak wiele, że zlewają się w jeden, jednostajny dźwięk wywołujący apatię. Obraz przedstawia współczesną scenę, która na pierwszy rzut oka mogłaby być zapisem beztroskiego "babskiego wieczoru". Jednak miękkość welurowych dresów, ciepło żółtej koszulki z printem i gruba przyjemna pościel stanowią jedynie kontrastowe tło dla panującego w kadrze napięcia. To nie jest obraz radości, lecz stagnacji i cichej refleksji. W centrum kompozycji znajdują się dwa ekrany. Jeden z nich, porzucony niedbale na prześcieradle, wciąż się świeci, być może to Duolingo, na którym bezlitośnie ucieka czas na odpowiedź. W tej konkretnej chwili nauka języka, samorozwój czy codzienne rutyny tracą jakiekolwiek znaczenie. Ustępują miejsca czemuś znacznie większemu. Podczas gdy jedna z kobiet zastyga z napojem w dłoni, wzrok drugiej jest niemal magnetycznie przyciągnięty do smartfona. To tutaj, w tej bezpiecznej przestrzeni łóżka, dokonuje się zderzenie dwóch światów. Przez palce młodych kobiet przepływają różne wiadomości o zasięgu globalnym. Wyniki wyborów, obrazy z frontów wojennych, serwowane w formie szybkich rolek, dramaty z drugiego końca świata, które dzięki algorytmom stają się bardziej przystępne. Obraz obnaża paradoks współczesności: dostępność każdego newsa na wyciągnięcie ręki. Jesteśmy świadkami historii świata, leżąc pod wygodną kołdrą. Artysta pyta o kondycję człowieka, który w jednym momencie konsumuje domowy spokój i globalny chaos. Ta "wygodna groza" sprawia, że postacie zastygają w bezruchu. Otoczenie jest im przychylne, ale okoliczności, w jakich przyszło im żyć, zmuszają do milczącej, pełnej niepokoju refleksji. To portret pokolenia, które o końcach świata dowiaduje się w piżamie, i dla którego granica między "tu i teraz" a "tam i tragicznie" skurczyła się do grubości szklanego ekranu.